|
czwartek, 01 grudnia 2011
Globalne fafarafa
Jeżeli istnieje globalne ocieplenie, to walczą z nim bardzo skutecznie, bo jest zimno jak jasna cholera. W imię ekologii zacznijmy kibicować koncernom motoryzacyjnym, by ich samochody elektryczne miały większy zasięg i były odrobinę tańsze. Na razie jesteśmy zdani na jazdę trolejbusami w Tychach, Sopocie, Gdyni czy Lubinie. Nie tak dawno Wrocław również posiadał linię trolejbusową, ale tylko przez rok do 1913.
*** Pisania bloga koniec. (Nareszcie:)
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Perła lat 90-tych.
Ekologiczna dziewczyna: Nie pali fajek Nie pije piwa Nie rzuca papierków Trawę do kina
Paznokci nie maluje Włosów nie farbuje Do mycia głowy Jajka używa
Owoce zjada Tylko surowe Nie ruszy takich Co są przerobione
Tak jak z owocami Postępuje z chłopcami Jak przerobiony Nie chodzi z nim za nic
Jak się nazywa? Ekologiczna dziewczyna Ekologiczna dziewczyna Ekologiczna ekologiczna Ekoloiczna dziewczyna…
Chłopak z samochodem Nie ma u niej szans Samochód truje Zniszczyć może las
Lecz gdy podjedziesz Swoim rowerem Zostaniesz szybko Jej przyjacielem
Z taką dziewczyną Miłość jest prawdziwa Sama natura Z jej ciała wypływa
Z ekologiczną dziewczyną Miłość jest prawdziwa A wiecie dlaczego? Bo gumy nie używa!
Ekologiczna dziewczyna Ekologiczna dziewczyna Ekologiczna ekologiczna Ekoloiczna dziewczyna…
wtorek, 01 grudnia 2009
Wiersz 7
"Dotknij" Posłuchaj człowieka Roli jego Słowa opowieści
Czasem dosyć Czasu mało Poświęcasz chętnie By pojąć umiejętnie
Zamykasz usta Po tej drugiej stronie Znajdzie się jego Potem twoje Serce upadnie I koniec.
niedziela, 01 listopada 2009
Wiersz 6
„Najpiękniejsze uczucie” Najpiękniejsze uczucie … udać się do głębi duszy człowieka
W czarnym zaułku … zapomnieniu z daleka
Napić się tam … gdzie lucyfer Opamiętać się trzeba.
czwartek, 22 października 2009
Wiersz 5
"Odpoczynek intelektualny" Odpoczynek intelektualny to Posmakowanie życia takie jakie jest A nie takie jakie chciałbyś żeby było Czy wydaje ci się że jest Jeśli tak To Powinno być inaczej Odczujesz zmęczenie
piątek, 16 października 2009
Wiersz 4
"Życzenia poety" Aby wszystko wychodziło ... myśli z głowy spacer z psem i sen. A Gdy nie wyjdzie ... odwróć się i zaśniesz wszystkiego najlepszego
wtorek, 01 września 2009
Iluminacja przepalonej UE.
Przepisy przepisy przepisy...
Zaczęło się 1 września 2009 roku, wdrożeniem niepozornej dyrektywy Unii Europejskiej, zakazującej sprzedaży żarówek 100 W. [4:45] O czwartej czterdzieści pięć, rano. Pojawiły się pierwsze okrzyki niezadowolenia na ulicach Gdańska. Kamienie, duże drewniane belki oraz metalowe rurki, jak i inne artykuły niecodziennego użytku nieoczekiwanie znalazło się na tarczach równie zaskoczonych, co zaspanych policjantów i tylko szybka interwencja skoordynowanych służb mundurowych pozwoliła na zgaszenie rewolty jeszcze w zarodku. Obeszło się bez ofiar. Gdańsk się obronił! – słyszymy głos płynący z radioodbiorników, telewizorów i całej reszty sprzętu zdolnego odbierać komunikaty medialne. [6:13] Szósta trzynaście. Z Warszawy do reszty kraju, docierają niepokojące sygnały, że mieszkańcy miasta na znak protestu przemieszczają się z zapalonymi świeczkami. Wchodząc z nimi nawet do autobusu, czy metra. Od przeszło kilkunastu minut, coraz więcej ludzi gromadzi się pod Sejmem przy ulicy Wiejskiej, ustawiając znicze. Żądając przy tym podjęcia przez rząd i prezydenta działań wyjątkowych. [22:00] Punktualnie o dwudziestej drugiej. Na wszystkich możliwych kanałach, stacjach i rozgłośniach „pojawił się” prezydent. Jednak orędzie, nic nie przyniosło… W ciągu następnych kilku dni zamieszki rozlazły się po całej Europie niczym szarańcza. Co ciekawe, już nikt nie kupował ekologicznych - promowanych przez Unię Europejską - świetlówek, mających zastąpić energo-żarłoczne bańki zła. W całej Wspólnocie, w dość krótkim czasie gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na zwykłe żarówki. Ludzie byli gotowi płacić "bajońskie sumy", aby móc tylko oświetlić swoje cztery kąty zakazanym światłem. Wynalazek Thomas'a Edisona stała się prawdziwym rarytasem. Zwłaszcza 100 W wersja - jej czarnorynkowa cena przekraczała często 220 € za sztukę. Rozkwitł handel przygraniczny, szmugiel - korupcja urzędników nie znała końca – z wycieczek spoza Unii, wracano z workiem żarówek na pamiątkę… Tak wyglądały pierwsze miesiące wojny z UE. Dwa lata później wycofano się z nieżyciowego przepisu, dając konsumentom wolność wyboru i decydowania w jakim stopniu mogą troszczyć się o swój portfel. Po kilku latach, nikt już nie kupował zwykłych żarówek, ale heroiczna walka o „światło” zapadła uczestnikom tamtych wydarzeń na długie długie lata. Mam w nosie ekologów. Na zimę postanawiam wymieniać energooszczędne świetlówki na zwykłe żarówki, nie dlatego aby urozmaicać sobie oświetlenie co sezon w mieszkaniu, lecz dlatego… by nie musieć co chwilę podkręcać kaloryfera. No bo każdy wie, że stara, dobra, poczciwa żarówka emituje tyle ciepła, że wystarczy na ogrzanie małego pokoju, np. takiego w jakim mieszkam. Ale potrzeba Do tego 100-uW-owej żarówki! Eh.
I jeszcze jedno: Przepis na biznes:* Kupić dużo – nie - mnóstwo żarówek, póki jeszcze są. Gdzieś pokątnie, za sklepową ladą i sprzedać je, ale dopiero gdy staną się towarem ekskluzywnym, importowanym z zagranicy, np. z Ukrainy. =] *Jest to oczywiście interes nielegalny. Lecz rezerwuję sobie 5% zysku. - tak na wszelki wypadek.
niedziela, 26 lipca 2009
środa, 06 maja 2009
Nikt nie jest idealny.
"W BARZE" Kiedyś kumpel w barze zapytał (najzwyczajniej w świecie) czy sikam na siedząco: - Że, jak? - odparłem. - No, czy sikasz na siedząco? - Jasne, zawsze sikam na siedząco, a sram na stojąco. Czy ty uważasz mnie za wariata? - Podobno takie oddawanie moczu jest zdrowe. - Jest zdrowe, ale nie dla mężczyzn. D L A T E G O wymyślono pisuary, przyjacielu. - Ale nie każdy ma w domu pisuar. - Jak nie masz to lej do umywalki. - Gdzie? Wiesz, że... - Wiem. To chu**wy pomysł, lecz wcale nie taki głupi jak mogłoby się wydawać. Potem zawsze możesz umyć "interes" i jest higienicznie. - Ha, ha, ha. Przeicież rzecz nie tkwi w higienie, lecz w estetyce. Nie od dziś wiadomo, że oddając mocz na stojąco pryskasz dookoła. - Daj spokój. Nawet najbardziej pijany trafiam do muszli - no chyba, że trzymam w lewej ręce. - Oczywiście. - No nie wierzysz? - Człowieku, zawsze nachlapiesz - takie są prawa fizyki. Mówię Ci to ja, a mam metr sześćdziesiąt dwa! W przeciwieństwie do ciebie, wielkoludzie. - Tylko się pogrążasz. Jeśli naprawdę zależy ci na desce, wystarczy że ją podniesiesz przed wypróż...ojej ile tutaj ludzi - a później opuścisz razem z klapą, spuścisz wodę i po sprawie. - Tak? Więc czemu twoja ex, mówi że poszło właśnie o "mokrą deskę", aż się nie chce wierzyć - naprawde dlatego zerwaliście? - Wiesz, nikt nie jest idealny...nawet ona. Dlatego sikałem na deskę. Wbrew pozorom tematu nie powinno się bagatelizować. Aby lepiej zrozumieć moją notkę Panią polecam "Pii Pii Brother"...miłej zabawy.
poniedziałek, 06 kwietnia 2009
|